...Parafrazując słowa ks. Tischnera, myślę, że mogę powiedzieć również, iż istnieją trzy rodzaje wiary: Wiara pisana wielką literą, wierzenia oraz ateizm, który osobiście uważam za przejaw wiary tyle, że bardzo specyficzny. Wcześniej obszernie wyjaśniałem Ci różnice, jakie zachodzą pomiędzy „świentom prowdom” (Prawdą obiektywną), „tyz prowdom” oraz „g… prowdom”. Rozróżnienie to jest tak ważne dla mnie, ponieważ stanowi punkt wyjścia zdefiniowania trzech typów wiary. I tak, o Wierze pisanej wielką literą będę mówił wtedy, gdy będzie się ona odwoływać do „świentej prowdy” (Prawdy obiektywnej), o wierzeniu, gdy będę miał na myśli „tyz prowde”, a o ateizmie, gdy będziemy mieli styczność z zaprzeczeniem Prawdy obiektywnej lub takim jej wykoślawieniem, że niewiele z niej pozostanie. Ten ostatni opisany przeze mnie rodzaj wiary jest pewnym uproszczeniem, ale proszę, uwierz mi, że jest to zjawisko bardzo często spotykane. Osobiście uważam, że typowy ateista jest wbrew pozorom bardzo wierzącym człowiekiem tyle tylko, że głęboko wierzy w to...że nie wierzy. Ateista bowiem, żądając od człowieka wierzącego dowodu naukowego na istnienie Boga, jednocześnie nie przedstawi żadnego naukowego dowodu na Jego nieistnienie. Zatem jego przekonanie o tym, że Bóg nie istnieje, ma taką samą wartość naukową, jak przekonanie ludzi wierzących, że Bóg jest. Stąd nasuwa się wniosek, że skoro nie można przedstawić dowodu na istnienie Boga oraz dowodu na Jego nieistnienie, to uznanie, czy Bóg jest czy Go nie ma, należy wyłącznie do kategorii aktów wiary i wierzeń. Wielu współczesnych ateistów uważa ponadto, że skoro w „coś” nie wierzą, to znaczy, że to „coś” w ogóle nie istnieje. Na marginesie dodam, że jeśli dłużej porozmawiasz z ateistą, to bez problemu zauważysz, że nie wierząc w Boga, wierzy jednocześnie w inne rzeczy i teorie, które nie mają naukowego potwierdzenia. Być może przekonasz się, że wierzy, np. w moc pieniądza, który daje szczęście. Być może zauważysz, że ślepo wierzy w WHO i NFZ, które zapewnią mu zdrowie i długowieczność lub NATO i ONZ, które uważa za gwarantów pokoju i bezpieczeństwa. O wierze w rządzące państwami elity nie wspomnę, bo to już nie byłaby wiara, tylko fanatyzm (ha,ha,ha). Myślę nawet, że wyznając teorię ewolucji, porusza się w obszarze wierzeń, a nie naukowych faktów. Dlaczego? Ponieważ do dzisiaj nie znalazł brakującego ogniwa i poprzez to ciągle tkwi w sferze teorii. Pozwolę sobie zatem w tym miejscu postawić śmiałą tezę, że na świecie nie ma ludzi niewierzących! Każdy bowiem wierzy w coś, czego nie da się doświadczyć za pomocą zmysłów oraz ostatecznie potwierdzić naukowo. Każdy wierzy nie tylko w coś, ale wierzy również komuś. Dlatego twierdzę również, że wiara wpisana jest w naturę każdego człowieka. Zapytasz zapewne w tym miejscu, czym jest wiara? Pozwól, że spróbuję Ci to wyjaśnić na pewnym przykładzie. Wyobraź sobie, że mój przyjaciel, będący człowiekiem bardzo prawdomównym, szczerym i życzliwym (AUTORYTET) wrócił ostatnio z dalekiej podróży. Opowiadał mi, co zobaczył, dokładnie opisał miasta, które odwiedził, ludzi, których spotkał, a także co oni mówili oraz jakie mieli zwyczaje (PRAWDA). Z wielką uwagą słuchałem jego historii, zadawałem pytania, dyskutowałem oraz wyrażałem swoje wątpliwości (ROZUM). Jednakże wszystko, co mówił było tak wiarygodne, przekonywujące, zrozumiałe, spójne i przejrzyste, że mimo tego, iż nigdy tam nie byłem, uznałem, że to, co mówi jest prawdą (WOLA). Mówił wszystko z takim przekonaniem, że w pewnym momencie miałem wrażenie, że ja też tam byłem razem z nim. Co prawda nie robił żadnych zdjęć, ale przywiózł ze sobą kilka pamiątek, które utwierdziły mnie w przeświadczeniu, że mówi prawdę (DOWÓD). Powyższa historyjka, którą Ci opisałem, jest klasycznym aktem wiary. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że wierzę w mojego przyjaciela, a dokładnie w prawdziwą przyjaźń, która nas łączy. Po drugie dlatego, że mu ufam – że to, co mówi jest prawdą, gdyż jest osobą prawdomówną, szczerą i życzliwą. Po trzecie uznałem (przyjąłem) aktem swojej woli, że wszystko, co mi przekazał jest prawdą. Po czwarte przedstawił dowody pośrednie na to, że to, co mówi jest prawdą. Zwróć uwagę Mój Drogi, Przyjacielu, że za każdym razem, kiedy przedstawiałem swoje argumenty, używam i odmieniam słowo „prawda”. Celowo podkreśliłem je w tekście, abyś zrozumiał, że nie można mówić o wierze w oderwaniu od prawdy, która jest rownocześnie przedmiotem samej wiary. Pamiętasz zapewne, co uzgodniliśmy wcześniej, że na świecie istnieją niezmienne Prawdy obiektywne („świente prowdy”). Skoro tak, to chcąc być konsekwentnym, spójnym i logicznym, musimy również uznać, że istnieje jedyna i prawdziwa Wiara, która te wszystkie Prawdy obiektywne przyjmuje i zawiera. Zauważyłeś zapewne, że Wiara ma również charakter podmiotowy, to znaczy odnosi się zawsze do osoby. Akt Wiary w swojej istocie jest aktem ludzkim, ponieważ angażuje zarówno rozum, jak i wolę człowieka. Każdy może bowiem swoim rozumem dojść do Prawdy, a aktem woli Prawdę tę przyjąć lub odrzucić. W akcie Wiary wielką rolę odgrywa również autorytet, który Prawdę przekazuje, któremu wierzymy i ufamy. Tak właśnie Wiarę postrzega klasyk. Moderniści natomiast, Mój Drogi, Przyjacielu uważają...

CDN.

Józef Heczko