Pójście za Jezusem oznacza przejście podobną drogą, jaką On przeszedł. Wielokrotnie . podczas trzech lat swojej działalności Jezus wskazywał uczniom potrzebą wzięcia swojego krzyża i naśladowania Go. Jednak bezpośrednie wydarzenie związane z Jego śmiercią było dla uczniów bardzo trudnym doświadczeniem, które zmieniało się wraz z odkrywaniem Jezusa zmartwychwstałego. W momencie Wniebowstąpienia był w nich już pokój oraz przekonanie o słuszności i prawdziwości tej drogi. Nadal jednak pozostawało pytanie: jak odejściu Mistrza?

Jezus poleca uczniom, aby udali się w drogę, by głosić dobrą nowinę. Równocześnie prosi ich aby nie odchodzili z Jerozolimy, ale oczekiwali na zesłanie Ducha Świętego. Czy polecenia są przeciwstawne, czy też może się uzupełniają? Z pewnością odnoszą się do stałej postawy, która ma towarzyszyć wszystkim, którzy idą za Jezusem, a nie tylko do momentu zesłania Ducha Świętego.

Człowiek rozwija się tylko wtedy, gdy potrafi się zatrzymać, popatrzeć na świat, poświęcić czas na modlitwę, rozmowę z Bogiem. Chrześcijanin, który się nie modli, to ktoś, kto szkodzi, wystawiony jest bowiem na iluzję kuszenia i wybór drogi na chybił trafił. Jednak modlitwa nie wystarcza, musi się ona przełożyć na wyjście, działanie, świadectwo, w przeciwnym razie powoduje kręcenie się wokół samego siebie (wokół własnych spraw, problemów, potrzeb). W ten sposób człowiek usycha, brakuje mu życia, staje się odcięty od reszty świata.

ks. Bogdan Długosz SJ