...Ks. Józef Tischner zwykł mawiać, że istnieją trzy rodzaje prawdy: świento prowda, tyz prowda i... prowda” (to ostanie dopowiedz sobie sam). Po tym, co Ci już napisałem na temat prawdy, zapewne bez problemu zauważysz, że współczesny modernista kluczowe znaczenie przypisuje tzw. „tyz prowdzie”. Dla uznania przez modernistę, że coś jest prawdą wystarczy bowiem, aby to coś miało choćby pozór prawdy. W modernistycznym myśleniu najważniejsze nie jest bowiem to, co jest obiektywnie prawdziwe („świento prowda”), lecz to, co subiektywnie zostało uznane za prawdę („tyz prowda”). Określając swoją „tyz prowde”, modernista odwołuje się co prawda do „świentej prowdy”, lecz posługuje się przy tym wytrychem w postaci słowa „ALE”. Niestety w obecnych czasach wielu ludzi, którzy uważają się za tradycyjnie myślących, często wchodzi w modernistyczną narrację i albo sami broniąc „świentej prowdy” nieświadomie używają słowa „ALE”, albo godzą się na jego używanie przez innych. Taka metoda mówienia o prawdzie jest bardzo niebezpieczna, nie tylko z tego powodu, że sieje zamęt pojęciowy w umysłach, ale również dlatego, że może w konsekwencji prowadzić do redefiniowania podstawowych praw, w tym praw naturalnych. Przyjęcie istnienia „świentej prowdy”, wyznacza również granice dla tzw. „tyz prowdy”. Uznanie natomiast, że prawda obiektywna („świento prowda”) nie istnieje, a istnieje tylko „tyz prowda”, w konsekwencji może prowadzić i często prowadzi do tzw. „….prowdy” (wpisz właściwe słowo w miejsce kropek:)) Pozwól, że zobrazuję Ci to na podstawie zestawienia klasycznej myśli o człowieku oraz modernistycznej ideologii definiowania prawdy o nim. „Świento Prowda” stwierdza: Człowiek jest osobą od poczęcia do naturalnej śmierci. Bycie osobą oznacza, że człowiek jest podmiotem praw i obowiązków. Niezbywalnym prawem człowieka są m.in. prawo do życia, wolności, posiadania. Osobą jest zarówno mężczyzna jak i kobieta i choć różnią się cechami zewnętrznymi oraz osobowościowymi, mają tę samą naturę oraz godność. Różnorodność cech zewnętrznych pozwala mężczyźnie i kobiecie w łączności stworzyć rodzinę oraz wydać na świat potomstwo. Wniosek: naturalną cechą człowieka jest bycie podmiotem, a naturalnymi i podstawowymi prawami, a zarazem i powinnościami są m.in.: prawo do życia, prawo do wolności oraz prawo posiadania - np. potomstwa. Modernistyczna ideologia „tyz prowdy” mówi natomiast tak: Co prawda człowiek jest osobą (podmiotem praw), ALE tylko pod warunkiem, że urodzi się żywy i z zastrzeżeniem, że do czasu narodzin traktowany będzie jako nic nie znaczący zlepek komórek w łonie kobiety. Co prawda człowiek będący mężczyzną i kobietą ma prawo tworzyć związek (małżeństwo i rodzinę) oraz wychować potomstwo, „ALE” na świecie istnieje kilkadziesiąt tożsamości płciowych i orientacji seksualnych, którym także należy przyznać te same prawa, co mężczyźnie i kobiecie. Co prawda istnieje różnorodność cech zewnętrznych, które w naturalny sposób określają role kobiety i mężczyzny, „ALE” płeć można również dowolnie zmieniać i poprzez to na nowo „definiować” naturę ludzką... I mógłbym tak bez końca. Zapewne zastanawiasz się mój drogi, po co ci to wszystko piszę. Chciałbym bowiem, abyś zwrócił uwagę na możliwe konsekwencje takiego - modernistycznego myślenia. Następnie spróbuj to myślenie i możliwe konsekwencje przyłożyć do otaczającej nas rzeczywistości. Porównując wyniki łatwo zobaczysz, jak jedno z drugiego wynika i jak jedno i drugie są ze sobą ściśle związane. W swoich rozważaniach w pierwszej kolejności zwróć uwagę, iż używanie słowa „ALE” odnośnie istoty ludzkiej musi w konsekwencji prowadzić do kategoryzowania ludzkiego życia i uznania, że jedni będą uznani za podmioty, a inni nie. I zapewniam, że nie chodzi mi w tym miejscu wyłącznie o aborcję, o której pisałem ci wcześniej. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała kiedyś coś bardzo prawdziwego, że jeśli zaakceptujemy, że matka może zabić nawet własne dziecko, to jak możemy powiedzieć innym ludziom, żeby nie zabijali siebie nawzajem? Czyż nie to obserwujemy z taką wyrazistością właśnie teraz? Tak mój drogi przyjacielu, u podstaw każdej zbrodni leży dokładnie to samo subiektywne myślenie o człowieku. Po drugie, zwróć uwagę na jeszcze jeden aspekt używania przez modernistów tzw. „tyz prowdy” oraz słowa „ALE”. Tym razem popatrz na konsekwencje stosowania słowa „ALE” odnośnie płciowości, małżeństwa oraz rodziny. Mógłbym cię w tym miejscu zasypać statystykami rozwodów, dysfunkcyjnych i rozbitych rodzin oraz wynikających z tego tragedii. Śmiem twierdzić, że u podstaw wszystkich tych zjawisk leży właśnie owo „ALE”. Przybiera ono postać subiektywizmu (modernizmu), który wbrew „świentej prowdzie” na nowo definiuje pojęcia dobra i zła, i w zależności od własnych potrzeb i zmieniających się okoliczności, nadaje im nowy sens oraz znaczenie – „tyz prowde”. Myślę, że możemy już w tym miejscu przejść do istoty poruszonej przez ciebie kwestii, czyli Wiary. Parafrazując słowa ks. Tischnera myślę, że mogę powiedzieć, że istnieją również trzy… CDN.

Józef Heczko