2021

poniedziałek, 04, October 2021
Pielgrzymka do Medjugorie

"Medjugorie nadzieją świata" 

W pierwszym tygodniu października Rodzina Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego odbyła pielgrzymkę do Medjugorie. To małe, urokliwe miasteczko położone "między górami" na południu Bośni i Hercegowiny skradło nasze serca. To miejsce kultu Maryjnego, które przyciąga co roku miliony pielgrzymów. Dzisiaj już rozumiemy przesłanie pięknej Pani, po chorwacku GOSPY, Królowej Pokoju. 

Co wydarzyło się w Medjugorie? Co sprawiło, że stało się słynne na cały świat? 

Nie tak dawno, bo 24 czerwca 1981 roku właśnie tam sześcioro miejscowych dzieci - Ivan, Vicka, Marija, Jana, Ivanka i Jakov zobaczyło Matkę Bożą. Stało się to na Podbrdo, Górze Objawień. Do tego szczególnego miejsca, gdzie ustawiona jest piękna, biała figura Maryi z różańcem w ręku, modląc się, szliśmy stromym zboczem kamienistej góry. Drogę wyznaczały płaskorzeźby z brązu przedstawiające Radosne i Bolesne tajemnice różańca św. Mijaliśmy drewniany krzyż, miejsce gdzie Maryja po raz pierwszy wezwała do pokoju. Jak to się stało? 40 lat temu dzieci zauważyły ulotną postać pięknej i świetlistej kobiety z dzieckiem na ręku. Od razu zrozumiały, że to Matka Boża daje im znaki. Wzywa do modlitwy i nawrócenia. Zachęca do pogłębiania wiary i życia sakramentalnego, lektury Pisma Świętego, wszelkiej pobożnej praktyki, do pokuty oraz oddania swojego życia Jezusowi. Bł. E. Bojanowski Maryję miłował, Maryi wciąż służył. W Niej znajdował natchnienie i pomoc dla swoich przedsięwzięć i dzieł. A my spróbujmy go naśladować.

Niesamowitym miejscem gdzie równie wyraźnie odczuwa się Bożą moc jest Wzgórze Kriżevac czyli Góra Krzyża. Podobnie, jak na Górę Objawień szliśmy skalistym, stromym zboczem. Kamienie miały charakterystyczny kolor rdzy i krwi. Chociaż było bardzo ciężko to idą pielgrzymi w każdym wieku, ci, którzy naprawdę chcą i wszyscy dają radę. Niektórzy na boso, kogoś niosą... Nie jest łatwo iść stromo pod górę rozważając Drogę Krzyżową przy stacjach oznaczonych płaskorzeźbami wykonanymi z brązu. Na samym szczycie wzgórza, obok wysokiego betonowego Krzyża, w cokół którego wmurowano relikwie Krzyża Chrystusa, znajduje się jeszcze jeden drewniany Krzyż, ostatnia stacja Drogi Krzyżowej. Dla pielgrzymów Kriżevac oznacza wezwanie, by spotkać Jezusa w Jego męce i odkryć jego miłość. Każdy z pielgrzymów odkrywał tę miłość w twarzach napotkanych po drodze osób, żywą twarz Jezusa. Podawaliśmy sobie ręce aby uchronić się przed upadkiem.  

Takich "pomocnych dłoni" było bardzo wiele. Pomagaliśmy sobie wzajemnie, bo wejście pod stromą górę i zejście po ostrych kamieniach, głazach było sporym wysiłkiem. Kolejny raz można było poczuć, że jesteśmy jedną, wielką rodziną o wrażliwych, Edmundowych sercach.

Wiele można pisać o pięknie tych miejsc, ale z całego tego bogactwa szczególnie warto podkreślić to, co nadaje Medjugorie atmosferę wyjątkowości. Niewytłumaczalnym zjawiskiem jest figura Jezusa Zmartwychwstałego wykonana z brązu, z której wypływa, zdaniem pielgrzymów - osocze. Mówią też, że to łzy, ciecz, woda, olej w postaci kropelek. Pielgrzymi zbierają te kropelki na chusteczki i uważają za relikwie. Był wieczór, przejęci aurą tego miejsca, modlitwą, koronką do Miłosierdzia Bożego, przytuleniem do nóg Chrystusa, pocałunkiem oddaliśmy Mu hołd. 

Medjugorie zwane jest "konfesjonałem świata". Tu spowiedź trwa non stop. Przyjeżdżają pielgrzymi z całego świata. Rozmodleni szukają po prostu Boga, pragną uporządkować swoje życie i przeżyć nawrócenie, uzdrowienie. Centrum życia sakramentalnego i modlitewnego w Medjugorie jest Kościół Świętego Jakuba, patrona pielgrzymów. W środku zadziwia skromny ołtarz główny i przyboczna kaplica z tonącą w kwiatach Cudowną figurą Gospy, Matki Bożej. Na tyłach kościoła znajduje się pokaźnych rozmiarów ołtarz polowy. Tam, każdego dnia braliśmy udział w modlitwie Różańcowej, Mszy Świętej i Adoracji Najświętszego Sakramentu. Podczas trwania Adoracji ujmuje piękna, niebywałej wielkości Monstrancja, śpiew, nastrojowa muzyka, rozważania prowadzone w różnych językach, także polskim, modlitwa o uzdrowienie duszy i ciała: "Uzdrawiaj mnie o mój Jezu swoją miłością, uzdrawiaj mnie, uwalniaj mnie o mój Jezu swoją miłością, uwalniaj mnie." Każdy z nas czuł jak jego serce ogarnia błogi pokój. Jezus patrzył na nas, a my z pokorą słuchaliśmy oddając Mu wszystko. Czas płynął szybko, niepostrzeżenie. Było dużo ciszy, ludzie tacy spokojni i wyciszeni. Dzień łączył się z nocą, słychać było świerszcze i kołysał szum drzew. Cudowne miejsce.

   Chorwacja, Bośnia i Hercegowina zachwycają pięknem swojego krajobrazu i bogactwem natury. Już z okien autokaru mogliśmy podziwiać zapierające dech widoki, niesamowite krajobrazy majestatycznych gór, rozległych wybrzeży Adriatyku, pola uprawne, winnice, gaje oliwne i figowe. Będąc tam mieliśmy okazję zobaczyć jedne z najpiękniejszych wodospadów w Bośni i Hercegowinie - Mała Kravica. To prawdziwy cud natury. Na tle zielonego lasu w kilkunastu miejscach, kaskadami spływają ogromne masy wody, rozbijając się o skały i taflę małego, turkusowego jeziora. Mieliśmy możliwość podpłynąć łódką pod same wodospady, co było dla nas dodatkową atrakcją. Odwiedziliśmy też Mostar - urzekające pięknem miasto z przebogatą, często tragiczną historią. Szczególnym symbolem jest ciekawy, zabytkowy most, łączący nie tylko dwa brzegi rzeki Neretwy, ale także dwa światy: chrześcijański i muzułmański. Jest on wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Podziwialiśmy starówkę i bajkową panoramę Mostaru z wieżą kościoła katolickiego o wysokości 107 metrów i licznymi meczetami. Na barwnym, miejscowym bazarku kwitnie handel ku uciesze turystów i pielgrzymów. 

Ostatnią wspólna Msza Święta została odprawiona w drodze powrotnej z Bośni i Hercegowiny w Lutbergu w Chorwacji. W tym bardzo starym, spokojnym miasteczku znajduje się maleńkie, śliczne Sanktuarium. Wnętrze świątyni kryje w sobie skarb: Najświętszą Krew Pana Jezusa. Cud eucharystyczny miał miejsce w 1411 roku, gdy wino podczas sprawowania Mszy Świętej, przemieniło się w ludzką krew. Relikwia Najświętszej Krwi Chrystusa jest stałym upomnieniem by się umocnić w wierze, że ON jest rzeczywiście z nami do skończenia świata, właśnie w Eucharystii. Nie wolno nigdy zapomnieć, jak mówi pismo Święte: "Odkupionymi zostaliśmy - nie srebrem lub złotem, lecz Przenajświętszą Krwią Chrystusa, niewinnego i czystego Baranka Bożego. Tę wysoką cenę zapłacił dla nas Syn Boży". Umocnieni i szczęśliwi ruszyliśmy w dalszą drogę do Polski. 

Pielgrzymka dobiegała końca dobrze, że są wspomnienia, raj z którego nas nikt nigdy nie wypędzi, zdjęcia, pamiątki i woda z Cudownego Źródełka. Odczucie wielkiego pokoju pozostanie żywe w naszych sercach na zawsze. Czujemy niedosyt, tęsknotę i ogromne pragnienie powrotu do Gospy, Królowej Pokoju. 

Jesteśmy przekonani, że Medjugorie było znakiem i źródłem pomocy z Nieba dla Św. Jana Pawła II. Także On uwierzył w objawienia Matki Bożej. W wywiadzie jedna z wizjonerek, Mirjana, z którą spotkał się nasz Ojciec Święty w lipcu 1987r w Castel Gandolfo, wspomina słowa, które zapadły jej głęboko w serce. Oto one:

"Gdybym nie był Papieżem, już dawno pojechałbym do Medziugoria. Ale nawet, jeżeli nie mogę pojechać, wiem wszystko i śledzę wszystko, co się tam dzieje.

Chrońcie Medziugorie. JEST NADZIEJĄ ŚWIATA."   

 

Z wdzięcznością Wspólnota Bł. Edmunda Bojanowskiego z Jaworza

 W nowym roku 2022 Wspólnota Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego zaprasza Parafian do współpracy, wspólnej modlitwy i różańca. A ponadto do wspólnej aktywności, do spotkań w drodze na Rekolekcje i Pielgrzymki.

W imieniu Wspólnoty Bł .Edmunda Bojanowskiego: Przewodnicząca Elżbieta Zaguła

Images: 13