Czym żyjemy w parafii

Szkoła Wiary

Szkoła Wiary

Rozpoczęła się Szkoła Wiary...

więcej

fatima

Zapraszamy na pielgrzymkę

Termin: 04.06 – 11.06.2018 roku

więcej

różaniec

Różaniec

prowadzony przez dzieci

więcej


– czyli instrukcja do użytku wewnętrznego!!!

Syn: – Tato, czy mogę o coś zapytać?
Ojciec: – Tak, tylko szybko, bo jestem zmęczony i mam dość na dzisiaj... o co chodzi?
Syn: – Tato… ile zarabiasz na godzinę?
Ojciec: – To nie jest twoja sprawa, a w ogóle dlaczego pytasz o takie rzeczy?!
Syn: – Ja tylko chciałem wiedzieć, ile zarabiasz na godzinę… nie gniewaj się, proszę, powiedz.
Ojciec: – Jeśli już musisz wiedzieć... to zarabiam 20 zł na godzinę.
Syn: – Ohhh… spuścił wzrok i ze smutkiem zapytał... Tato, a czy mógłbym od Ciebie pożyczyć 10 złotych?

Ojciec wściekły: – Aha! Czyli pytasz ile zarabiam po to, aby wyciągnąć ode mnie pieniądze, żeby znowu kupić sobie jakąś bzdurę?! W tej chwili marsz prosto do swojego pokoju i pomyśl o tym, dlaczego jesteś taki samolubny? Myślisz, że po to tyram codziennie po 10-12 godzin, żeby zaspakajać twoje dziecinne i egoistyczne zachcianki?!
Chłopiec cicho odszedł do swojego pokoju i zamknął drzwi. Ojciec pomyślał: Jak on śmie... zrobi wszystko, żeby tylko wyciągnąć pieniądze!
Minęła godzina, emocje opadły i mężczyzna zaczął się zastanawiać:
Może mały rzeczywiście potrzebował te 10 zł na coś niezwykle ważnego. Przecież do tej pory nie za często prosił o kasę?

Wstał, ruszył spokojnym krokiem w stronę pokoju synka, otworzył drzwi i zapytał: – Śpisz?
Nie tato, nie śpię – usłyszał w odpowiedzi.
– Pomyślałem, że trochę za ostro zareagowałem na Twoje wcześniejsze pytania…Wiesz, że ciężko pracuję, a to był szczególnie męczący i długi dzień… – wyjął banknot i powiedział: – Oto 10 złotych o które prosiłeś...

Chłopiec usiadł prosto i uśmiechnął się:  – Och, dziękuję tatusiu!

Następnie, sięgając pod poduszkę, wyciągnął rączką garść miedziaków i pokazał je ojcu. Mężczyzna zobaczył, że chłopak miał już pieniądze i złość ponownie zaczęła powracać. Chłopiec powoli liczył swoje pieniądze, a potem spojrzał na ojca z wyrazem radości na twarzy.

– Z czego się cieszysz!? – zapytał poirytowany ojciec.

Ponieważ nie miałem dość, ale teraz już mam!!! – odpowiedział ucieszony chłopiec i dodał: –Tatusiu, uzbierałem już 20 złotych. CZY MOGĘ TERAZ KUPIĆ GODZINĘ TWOJEGO CENNEGO CZASU? Proszę wróć jutro wcześniej do domu, żebym mógł z tobą sam na sam spędzić chociaż godzinę…

Nie jest niczym nowym stwierdzenie, iż obecnie możemy zaobserwować głęboki kryzys rodziny i małżeństwa, który jak słusznie zauważa ks. prof. dr hab. Andrzej Zwoliński, wiąże się ściśle ze współczesnym kryzysem ojcostwa. Można by bardzo wiele pisać o przejawach oraz przyczynach jednego i drugiego, a także o teoriach i programach mających na celu poprawienie zaistniałej sytuacji. Wszystkie one jednak mają wspólny mianownik: męska tożsamość i obecność. Zaburzenia męskiej tożsamości, mającej być emanacją cech naturalnych każdego mężczyzny (opanowanie, odwaga, odpowiedzialność, zaradność, pewność siebie, sprawiedliwość, dojrzałość emocjonalna) stają się powodem zachwiania harmonii i ładu w rodzinie. Natomiast nieobecność, (rozumiana również jako fizyczne byciu w domu z jednoczesną nieobecnością mentalną) powoduje rozluźnienie, a nawet zatarcie więzów rodzinnych. Poprzez obecność  należy zatem rozumieć  nie tyle fizyczne przebywanie w domu, ile aktywne włączenie się w sprawy, problemy oraz radości wszystkich domowników – po prostu w życie rodziny. Jednym z bardzo ważnych przejawów obecności jest również umiejętność słuchania innych, z czym, jak mi się wydaje, my mężczyźni mamy największy problem. Słuchanie nie polega wyłącznie na tym, że jednym uchem coś wpada, a drugim wypada, ale przede wszystkim na tym, żeby starać się zrozumieć drugą stronę. 

Trudno jest pisać o jednym, idealnym modelu ojcostwa, ponieważ każdy z nas ma jakieś swoje wyobrażenie na ten temat oraz bardziej lub mniej wypracowane i sprawdzone metody wychowawcze. Przedstawiona na wstępie historyjka, być może dla niektórych zbyt infantylna, zwraca uwagę na coś, co dla nas powinno być drogowskazem, prowadzącym do bycia dobrym ojcem. Jest nim pragnienie naszych dzieci – pragnienie naszej obecności. Poprzez bezpośredni kontakt – poznanie, nasze dzieci kształtują swój charakter, postawy, poglądy, relacje z bliskimi oraz przyswajają nie tylko te wartości, które głosimy, ale przede wszystkim te, którymi żyjemy.  Po pierwsze zatem, bardzo ważne jest, abyśmy rozpoczęli wychowanie naszych dzieci od kształtowania siebie i swojej męskiej tożsamości, to znaczy takich cech i cnót, które chcielibyśmy zauważać u swoich pociech.  Po drugie, aby nasze dzieci mogły brać z nas dobry przykład, konieczna jest nasza obecność, czyli osobista relacja, w oparciu o którą będą uczyć się na naszym przykładzie postaw oraz przyswoją te wartości, którymi sami żyjemy.  Po trzecie i najważniejsze... trzeba chcieć !!! – czego z okazji Dnia Ojca życzę sobie i innym Ojcom naszej parafii.

Józef Heczko

Msze św.

W tygodniu: 7.00 i 18.00
W niedziele i święta: 7.00, 10.30, 12.00, 18.00, w kaplicy w Nałężu: 9.00

Msze św. w lipcu i sierpniu

Poniedziałek, wtorek, środa: 7.00
Czwartek, piątek, sobota: 18.00

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

codziennie przed Mszą św.
I czwartek m-ca od 16.30
I piątek m-ca od 16.00

ODWIEDZINY CHORYCH

w ostatnią sobotę miesiąca od 8.30

KANCELARIA PARAFIALNA

Poniedziałek i piątek: 8.00 - 9.00
Środa i czwartek: 16.00 - 17.00
W uroczystości i święta nieczynna

KANCELARIA W LIPCU I SIERPNIU

Poniedziałek po Mszy o godz. 7.00
Piątek po Mszy o godz. 18.00

PORADNIA RODZINNA

II i IV środa miesiąca: 17.00-18.00
tel. 600 722 631

NABOŻEŃSTWA

w tygodniu i w niedziele: 17.30

RORATY

od poniedziałku do piątku: 18.00
w sobotę: 9.00

DROGA KRZYŻOWA

dla dzieci: czwartek 17.15
dla dorosłych i młodzieży: piątek 17.15

GORZKIE ŻALE

z kazaniem pasyjnym: niedziela 17.15

ODPUSTY W PARAFII

w kościele: niedziela Trójcy Świętej
w Nałężu: niedziela po wspomnieniu Św. Jana Nepomucena

Odwiedza nas 38 gości