Czym żyjemy w parafii

bojanowski

Niedziela

z bł. Edmundem Bojanowskim

więcej

bcialo

Boże Ciało

zdjęcia z procesji

więcej

parafiada

Parafiada 2018

więcej

Niedziela Palmowa – „dzień chwały”. W Jerozolimie pojawił się Jezus, zwany Chrystusem, który w chwale, wśród okrzyków radości i uwielbienia, wkroczył do miasta świętego. Podniosła atmosfera i entuzjazm udzieliły się wszystkim mieszkańcom, również mnie. Wygląda na to, że mamy nowego Króla!!!
Wielka Środa – „zdrada”. Coś niepokojącego wisi w powietrzu. Po wypędzeniu przez Jezusa ze świątyni handlarzy, w późnych godzinach wieczornych, Sanhedryn w czasie tajnej narady, postanowił za wszelką cenę zabić Jezusa. W czasie układania misternego planu zagłady, niespodziewanie pojawił się Judasz – jeden z uczniów Jezusa i za 30 srebrników zobowiązał się w dogodnej chwili, wydać Go na śmierć.
Wielki Czwartek – „noc tajemnic”. Jezus wraz ze swoimi uczniami obchodził Paschę. Niby zwykła Pascha, ale to co w jej czasie się dokonało, przechodzi najśmielsze wyobrażenia. Otóż Jezus w czasie wieczerzy, wziął chleb w swoje ręce, pobłogosławił i podał swoim uczniom mówiąc: TO JEST CIAŁO MOJE!, a błogosławiąc kielich z winem, powiedział: TO JEST KREW MOJA! Potem ustanowił swoich uczniów kapłanami i polecił im czynić to samo na Jego pamiątkę. Następnie Jezus udał się do Ogrodu Oliwnego, gdzie żarliwie się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi. W środku nocy niespodziewanie pojawił się Judasz z wojskiem i pocałunkiem zdradził swojego Nauczyciela.
Wielki Piątek – „sąd nad światem”. Bardzo wcześnie rano, rozpoczął się „proces wszech czasów”. Na ławie oskarżonych zasiadł Jezus, zwany Chrystusem, i choć oficjalnie tylko On był oskarżonym, miałem nieodparte wrażenie, że proces dotyczyć będzie każdego człowieka, że będzie sądem nad całym światem. Oskarżycielem był sam szatan, który zarzucał Jezusowi zbrodnie i plugastwa dokonane przez ludzi na przestrzeni całej historii świata. Powoli, dobitnie i bardzo szczegółowo odczytywał akt oskarżenia – grzechy każdego człowieka. Na sędziego wybraliśmy namiestnika rzymskiego – Poncjusza Piłata, który jak się okazało nie rozumiał do końca, kogo i za co ma sądzić. Wydawało się, że lista zarzutów nie miała końca, a Jezus tylko stał i milczał. Gdy rozejrzałem się wokół, spostrzegłem, że na dziedzińcu pałacu Piłata zebrali się ludzie wszystkich czasów, z każdego plamienia, stanu i w różnym wieku!
I w tym momencie wydarzyło się coś niebywałego: W jednej chwili, ze zwykłego obserwatora stałem się, pomimo oporów i sprzeciwu, aktywnym uczestnikiem tych wydarzeń! Zacząłem wraz z innymi z nienawiścią krzyczeć i przeklinać: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! Widziałem, że Piłat się waha i zaczyna się zastanawiać, jak się wykręcić z roli sędziego. Chcąc zaspokoić naszą żądzę krwi, wpadł na pomysł, aby Jezusa ubiczować. Zgodnie z życzeniem Piłata, zaprowadziliśmy Jezusa na dziedziniec wewnętrzny i tam poddaliśmy Go okrutnemu biczowaniu. Przy każdym uderzeniu biczami, rozrywało się ciało Jezusa, krew lała się strumieniami, a my wszyscy wołaliśmy w transie: za świętokradztwo, za nieczystość, za zabijanie dzieci nienarodzonych, za morderstwa, za pornografię, prostytucję, zdrady, pedofilię... niekończąca się „litania”!!! Po skończeniu biczowania, które wydawało się nam, że trwa wieczność, kiedy nakładaliśmy na skronie Jezusa wieniec z cierni, pluliśmy wszyscy na Niego, biliśmy trzciną po głowie i policzkowaliśmy. Patrząc na zmasakrowane ciało Jezusa i jego spuchniętą twarz, cedziliśmy szyderczo przez zęby: JA! TYLKO JA! JA JESTEM KRÓLEM!!! Potem narzuciliśmy na niego płaszcz purpurowy i akt poniżenia został dopełniony.
Gdy Jezus ponownie stanął przed Piłatem, zawyliśmy ze złości: Na Krzyż z nim! Na krzyż! Zdziwiło mnie tylko, dlaczego Piłat próbował udawać świętoszka i za wszelką cenę chciał uwolnić Jezusa. Być może, miał ochotę wycofać się rakiem przed podjęciem niewygodnej dla siebie decyzji i przez to udowodnić całemu światu, że to wszystko go nie dotyczy?! Powiedział nawet coś takiego, co nas wszystkich rozbawiło, że nie znajduje w nim żadnej winy... Chcąc przekonać Piłata do zbrodni Jezusa, musieliśmy kłamać, oczerniać, obmawiać, szantażować i straszyć. Dopiero, gdy powiedzieliśmy: krew Jego na nas i na dzieci nasze, wydał upragniony wyrok – ŚMIERĆ przez ukrzyżowanie!!! Gdy szliśmy za Jezusem na Golgotę, śmialiśmy się i kpiliśmy z Niego. Popychany, wyśmiewany z krzyżem na ramionach, skazaniec upadł, zresztą nie jeden raz. Mając związane ręce uderzał twarzą o ziemię, a ciężki krzyż miażdżył mu głowę. Mimo bólu i zmęczenia wstał i powoli, z uporem podążał dalej na miejsce Czaszki. Czas się dłużył, a Jezus coraz wolniej szedł, opadając z resztek sił. W końcu dotarliśmy wszyscy na Golgotę i powiem szczerze byłem już zmęczony tym ciągłym znęcaniem się nad Jezusem. Zdarliśmy z Niego szaty i przybiliśmy grubymi i stępionymi gwoździami Jego ręce i nogi do krzyża. Beznamiętnie przyglądałem się zmasakrowanemu ciału Jezusa, z którego na nowo popłynęła obficie krew. Stojąc pod krzyżem, w pewnym momencie całkiem zobojętniałem. Patrzyłem tylko jak inni, nie wyłączając wiszącego obok Jezusa łotra, nie odpuszczali i dalej szydzili, wyśmiewali i przeklinali – było mi wszystko jedno! Ojcze w Twoje ręce oddaję ducha mojego – to ostatnie słowa, które powiedział Jezus zanim skonał. Ziemia się zatrzęsła, zasłona Przybytku rozdarła się na dwoje, a z przebitego włócznią boku Jezusa wypłynęła krew i woda.
Potem zdjęcie martwego ciała z krzyża i szybki pogrzeb, bo trzeba się spieszyć na świętowanie. Udało mi się wszystko bezbłędnie wykonać: oczerniłem, obmówiłem, skłamałem, poniżyłem, wyśmiałem, biczowałem, cierniem ukoronowałem, z szat obdarłem, przybiłem do krzyża, poiłem octem, kpiłem i popełniałem wszystkie inne możliwe grzechy, jakie tylko można sobie wyobrazić. Zabiłem!
Zastanawiałem się tylko i nadal nad tym myślę, dlaczego Jezus na to wszystko się godził?! Dlaczego postanowił wziąć na siebie całe popełnione przeze mnie zło?! Dlaczego, mimo tego co mu uczyniłem, spojrzał na mnie z krzyża oczami pełnymi MIŁÓŚCI i powiedział: WYKONAŁO SIĘ...

Józef Heczko
Artykuły z Gazetki Parafialnej
Jednym z patronów roku 2018 został...
Już 17 czerwca będziemy mieli...
Edmund Wojciech Stanisław Bojanowski...
Pewien ateista, wiedząc, że jestem...
Kiedy zostałam poproszona o napisanie tego artykułu...
Kilka tygodni temu...

Msze św.

W tygodniu: 7.00 i 18.00
W niedziele i święta: 7.00, 10.30, 12.00, 18.00, w kaplicy w Nałężu: 9.00

Msze św. w lipcu i sierpniu

Poniedziałek, wtorek, środa: 7.00
Czwartek, piątek, sobota: 18.00

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

codziennie przed Mszą św.
I czwartek m-ca od 16.30
I piątek m-ca od 16.00

ODWIEDZINY CHORYCH

w ostatnią sobotę miesiąca od 8.30

KANCELARIA PARAFIALNA

Poniedziałek i piątek: 8.00 - 9.00
Środa i czwartek: 16.00 - 17.00
W uroczystości i święta nieczynna

KANCELARIA W LIPCU I SIERPNIU

Poniedziałek po Mszy o godz. 7.00
Piątek po Mszy o godz. 18.00

PORADNIA RODZINNA

II i IV środa miesiąca: 17.00-18.00
tel. 600 722 631

NABOŻEŃSTWA

w tygodniu i w niedziele: 17.30

RORATY

od poniedziałku do piątku: 18.00
w sobotę: 9.00

DROGA KRZYŻOWA

dla dzieci: czwartek 17.15
dla dorosłych i młodzieży: piątek 17.15

GORZKIE ŻALE

z kazaniem pasyjnym: niedziela 17.15

ODPUSTY W PARAFII

w kościele: niedziela Trójcy Świętej
w Nałężu: niedziela po wspomnieniu Św. Jana Nepomucena

Odwiedza nas 101 gości