Czym żyjemy w parafii

desert

Koncert zespołu Desert Hills

19 maja, g.19.00

więcej

parafiada

Zapraszamy

do galerii zdjęć

więcej

Boże Ciało

Boże Ciało 2019

galeria zdjęć

więcej


Komunikacja w rodzinie – szacunek, zainteresowanie, czas

Temat do rozważań nasunęły mi własne, codzienne trudności w komunikowaniu się z bliskimi wynikające z... właśnie – z czego?

Psychologowie i terapeuci podkreślają, jak ogromny wpływ na jakość naszych relacji
i komunikacji mają wcześniejsze nasze doświadczenia. Zakładając rodzinę, wnosimy w nią dwa odrębne sposoby komunikowania, w dużym stopniu dziedziczone społecznie, z rodziny,
z pochodzenia, uwarunkowane kulturowo.

Komunikacja interpersonalna w rodzinie to sposób, w jaki nawzajem porozumiewają się jej członkowie. To suma zależności między naszymi zachowaniami, działaniami, werbalnym
i niewerbalnym przekazem informacji. To częstotliwość relacji, ich trwałość między poszczególnymi jej członkami, wspólne mieszkanie, sprawy, więzi emocjonalne. Rodzina to złożony schemat wzajemnych powiązań między małżonkami, rodzicami i dziećmi, i między rodzeństwem. Najważniejszymi osobami, kształtującymi wzorce komunikacji, są rodzice. Dzieci przejmują ich sposób porozumiewania się. To bardzo ważne, jakie to będą wzorce.

Odrobina teorii. W psychologii wyróżnia się trzy wzory komunikacji interpersonalnej między partnerami:

  • wzorzec autorytarny – gdy jeden z partnerów bezpośrednio wyraża swoje oczekiwania
    i bierze odpowiedzialność za działania odbiorcy, egzekwując swoje oczekiwania;
  • wzorzec manipulacyjny – gdy jeden partner manipuluje emocjami i potrzebami drugiego, aby nakłonić go do przyjęcia stanowiska zgodnego ze swoimi oczekiwaniami;
  • wzorzec współpracujący – gdy komunikacja między partnerami jest obustronna, decyzje
    i działania są podejmowane wspólnie drogą negocjacji.

Bez głębszej analizy widać, że w relacjach między partnerami najdoskonalszy byłby model współpracujący. Nacechowany wzajemnym zainteresowaniem, szacunkiem, dążeniem do porozumienia. Najdoskonalszy…, ale w ilu domach funkcjonujący?

Największą trudność we wzajemnej komunikacji partnerów upatruję w pewnej niedbałości naszych kontaktów. Być może determinuje je brak czasu, zabieganie, mnóstwo absorbujących nas spraw i zdenerwowanie, towarzyszące codziennym zmaganiom z rzeczywistością. Efektem są rozmowy o byle czym, byle jakie. Byle nie podejmować tematów trudnych, absorbujących nas w sposób intensywniejszy, wymagających zaangażowania. Te rozmowy wymagałyby czasu, a my zasłaniamy się jego brakiem. Wymagałyby bliskości, a my jesteśmy obok siebie, nie naprzeciw. Wymagałyby odwagi, a my uciekamy w pustosłowie. Zamiast zajmować się własnymi sprawami, arbitralnie oceniamy życie sąsiadów, znajomych, bliskich. Wszystko po to, by nie musieć skupiać się w sposób refleksyjny na własnej sytuacji. By nie podejmować wysiłku dobrej, wartościowej rozmowy. Bo to jest wysiłek. Musi być. Wszystko, co wartościowe, powinno być okupione pracą, wysiłkiem.

W komunikacji z dzieckiem najczęściej stosujemy model autorytarny. Wydaje się być najbardziej adekwatny dla relacji „rodzic – dziecko.” Bo ja, dorosły chcę dla mojego dziecka najlepiej, jestem straszy, dojrzalszy, bardziej doświadczony, mam większą wiedzę. Teoretycznie – tak. Nie zapominajmy jednak, że partnerem w tej relacji jest dziecko – osoba może mniej doświadczona, ale zasługująca na szacunek nie mniejszy niż osoba dorosła. Ten aspekt relacji „rodzic – dziecko” jest bardzo często lekceważony lub rozumiany opacznie. Z jednej strony mamy relację: „ja decyduję – ty słuchasz, nie dyskutujesz. Ja wiem lepiej. Ty jesteś za młody, słaby, niedoświadczony”. Krzywdzimy dziecko, nie dając mu mądrej możliwości współdecydowania
o jego sprawach. Odbieramy możliwość kształtowania integralnej osobowości, uczenia się odpowiedzialności za własne decyzje, ponoszenia ich konsekwencji.

Niewłaściwa jest też sytuacja, gdy pozwalamy dziecku decydować właściwie o wszystkim, dopuszczając go do sfery dorosłych dyskusji, pozwalamy uczestniczyć w każdej sytuacji decyzyjnej, widzimy partnera do dyskusji w osobie do tego emocjonalnie nieprzygotowanej. Obarczamy dziecko zbyt dużą odpowiedzialnością, zaburzamy jego poczucie bezpieczeństwa. Dziecko ma prawo oczekiwać, że do pewnego momentu to dorosły, rodzic, porządkuje jego rzeczywistość, ustala zasady, egzekwuje je, daje stabilizację i poczucie bezpieczeństwa.

Dziecko potrzebuje rodzica gotowego na codzienny, regularny, dobry kontakt. Wieczorne rozmowy o wszystkim, popołudniową, zwykłą, domową aktywność. Byle wspólną. Byle czuć, że jest dla nas ważne. Dobre relacje z dzieckiem to często instynktowne odczytywanie jego potrzeb. To wrażliwość, która umożliwia dorosłemu zbliżenie się do rzeczywistości dziecka. To empatia, współodczuwanie. To danie dziecku poczucia, że jest dla mnie Kimś Naprawdę Ważnym, dla kogo zawsze znajdzie się czas. Żeby nie czuło się lekceważone, niezauważone. Mimo codziennego zabiegania.

I wreszcie temat – rzeka. Komunikacja w relacjach „dorosły – dorastające dziecko”. Tu, mam wrażenie często pojawia się manipulacyjny wzorzec komunikacji. Na ogół źle radzimy sobie z krytyką permanentnie wysyłaną pod naszym adresem ze strony naszych dorastających dzieci. Czujemy się lekceważeni, ignorowani, nieważni. Nastolatek próbuje pokazać nam swoją kształtującą się dojrzałość, manifestuje ją, niekiedy w sposób nieumiejętny, nadmiernie emocjonalny. Chce być dla nas partnerem, uczy się tej roli. Popełnia błędy. Ale kto ich nie popełnia? To kolejny etap jego socjalizacji. Tu trzeba wykazać się dużą rozwagą, wrażliwością, rozsądkiem, stanowczością, ale też empatią i wrażliwością. I dużym szacunkiem do drugiego człowieka – naszego dorastającego dziecka.

Wielkie jest zagrożenie przegapienia tego ostatniego momentu, gdy dziecko nas naprawdę potrzebuje i sygnalizuje to. Jeżeli nie znajdzie w domu zrozumienia, bliskości i ciepła, poszuka ich w internecie, grupie rówieśniczej, sekcie. I to już jest nasza, jako rodziców, porażka. Nie trzeba się bać rozmów z nastolatkiem. Trzeba tylko znaleźć na nie czas!

W rzeczywistości, w której dostęp do mediów społecznościowych jest nieograniczony, symptomatyczna jest pogłębiająca się samotność człowieka w świecie. Deficyt kontaktu z drugim człowiekiem, ale kontaktu prawdziwego, dającego poczucie, że naprawdę jestem dla kogoś ważny, wysłuchany, że nie jestem jednym z tysiąca znajomych. Kiedy rozmawiam, chcę widzieć oczy rozmówcy, obserwować jego reakcje. Tego nie da Facebook, Twitter, Instagram, snapchat, messanger...

Joanna Lorańczyk-Czader

Artykuły z Gazetki Parafialnej
Wakacje są z założenia czasem...
Dwa lata temu rozpoczęła się...
W naszym życiu jest wiele...
Kiedy przygotowywałem się do...
Maj i czerwiec to szczególnie...
Każdy wie, że muzyka ma...

Msze św.

W tygodniu: 7.00 i 18.00
W niedziele i święta: 7.00, 10.30, 12.00, 18.00, w kaplicy w Nałężu: 9.00

Msze św. w lipcu i sierpniu

Poniedziałek, wtorek, środa: 7.00
Czwartek, piątek, sobota: 18.00

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

codziennie przed Mszą św.
I czwartek m-ca od 16.30
I piątek m-ca od 16.00

ODWIEDZINY CHORYCH

w ostatnią sobotę miesiąca od 8.30

KANCELARIA PARAFIALNA

Poniedziałek i piątek: 8.00 - 9.00
Środa i czwartek: 16.00 - 17.00
W uroczystości i święta nieczynna

KANCELARIA W LIPCU I SIERPNIU

Poniedziałek po Mszy o godz. 7.00
Piątek po Mszy o godz. 18.00

PORADNIA RODZINNA

II i IV środa miesiąca: 17.00-18.00
tel. 600 722 631

NABOŻEŃSTWA

w tygodniu i w niedziele: 17.30

RORATY

od poniedziałku do piątku: 18.00
w sobotę: 9.00

DROGA KRZYŻOWA

dla dzieci: czwartek 17.15
dla dorosłych i młodzieży: piątek 17.15

GORZKIE ŻALE

z kazaniem pasyjnym: niedziela 17.15

ODPUSTY W PARAFII

w kościele: niedziela Trójcy Świętej
w Nałężu: niedziela po wspomnieniu Św. Jana Nepomucena

Odwiedza nas 74 gości