Czym żyjemy w parafii

film

Zapraszamy

na film

więcej

dozynki

Dziękczynienie za plony

Dożynki 2018 - zdjęcia

więcej

szkola

Szkoła Wiary

zaprasza na spotkanie

więcej


Wcale nie chodzi o popularny serial, ale o słowo, które bardzo często słyszymy i którym być może zbyt często się posługujemy, nie znając tak naprawdę jego znaczenia.

Zdarza się też, że błędnie je rozumiemy. Słowo to nabiera szczególnego znaczenia w kontekście wydarzeń, które przeżywaliśmy nie tak dawno. Dlatego też zanim przejdę do formułowania wniosków, postawię sobie i Państwu następujące pytania:     

1. Czy prawdą jest, że w Uroczystość Wszystkich Świętych przychodzimy do kościoła nie tylko z racji obowiązku, ale również (a może przede wszystkim) z uwagi na pamięć o naszych bliskich zmarłych?

2. Czy prawdą jest, że nierozłącznym elementem świętowania „pierwszego listopada” jest nasza obecność na cmentarzu (cmentarzach), przy grobach naszych bliskich, aby okazać naszą łączność z nimi?

2. Czy prawdą jest, że w tym dniu chcemy uczcić pamięć o naszych zmarłych – pomodlić się za nich?

3. Czy prawdą jest to, że zależy nam na tym, aby poprzez ustrojenie grobów, zapalenie zniczy w jakiś sposób okazać duszom zmarłych wdzięczność, szacunek?

Myślę, że sprawa jest oczywista i każdy z nas na tak postawione pytania odpowie: „TAK”. Gdybym powyższe pytania uzupełnił o jeszcze jedną kwestię: czym kierujemy się idąc w Uroczystość Wszystkich Świętych do kościoła oraz odwiedzając groby naszych bliskich zmarłych, usłyszałbym zapewne: „MIŁOŚĆ!” Warto sobie jednak w tym miejscu postawić kolejne pytanie: co to jest Miłość i jak ją rozumiemy? Wbrew pozorom Miłość nie jest uczuciem! Nie ma również charakteru jednorazowego spontanicznego uniesienia, romantycznego nastroju oraz nie jest wyrazem jakiejś pozytywnej emocji. Skoro zatem Miłość nie jest uczuciem, to czym jest? Przede wszystkim jest decyzją (aktem woli i rozumu), by troszczyć się o kogoś – o jego dobro. Troszczyć się – nie tylko okazjonalnie (raz w roku) i nie poprzez puste gesty, ale przez konkretne działania, wyrażone myślą, słowem i uczynkiem. Miłość jest widzialna – tzn. ujawnia się poprzez konkretne czyny i realizuje się w rzeczywistej relacji osób. Wymaga od kochających się osób wysiłku, poświęcenia i wytrwałości. W przeciwnym razie, mamy do czynienia ze złudzeniem Miłości i nic nieznaczącą teorią. Biorąc powyższe pod uwagę  koniecznym jest, abyśmy szczerze odpowiedzieli sobie na kolejne, bardzo ważne pytania:   

1. Czy prawdą jest, że pamięć o naszych zmarłych zaciera się wraz z upływającymi dniami listopada?

2. Czy prawdą jest, że modlitwa za zmarłych po „pierwszym listopada” jest sporadyczna, a czasami w ogóle zanika?

3. Czy prawdą jest, że nie chce się nam podjąć za zmarłych postu, modlitwy, umartwienia lub po prostu zapominamy o tym?

4. Czy prawdą jest, że mając możliwość ofiarowania za nich odpustu zupełnego np. w oktawie Uroczystości Wszystkich Świętych, nie korzystamy z tego przywileju?

5. Czy prawdą jest, że znowu przypomnimy sobie o zmarłych dopiero przy następnym „pierwszym listopada”?

Jeśli odpowiedź na powyższe pytania będzie twierdząca, to musimy pogodzić się z tym, że albo nie kochamy, albo tak naprawdę nie rozumiemy czym jest MIŁOŚĆ! Jeśli natomiast, na postawione pytania odpowiemy przecząco lub chcielibyśmy tak odpowiedzieć w przyszłości, to:

Uznając prawdę o istnieniu czyśćca (zakładam, że każdy kto czyta ten artykuł, prawdy tej nie podważa), musimy również mieć świadomość, że dusze zmarłych, które w czyśćcu cierpią z powodu popełnionych grzechów, potrzebują konkretnego wyrazu naszej Miłości – naszego wytrwałego działania – wyrażonego myślą, słowem i uczynkiem. Dusze w czyśćcu cierpiące potrzebują nas, naszej ofiary, postu oraz modlitwy – tego wszystkiego, co może przynieść im ulgę, skrócić cierpienia, a nawet przyczynić się do ich wybawienia z czyśćca. Skoro tak jest, to siłą rzeczy muszą nasunąć się następujące wnioski: nasi bliscy zmarli, bardziej od pięknych kwiatów i lampek na grobach, potrzebują naszej modlitwy, postu oraz wyrzeczeń. Nie znaczy to wcale, że one są nieważne i nic nieznaczące. Wręcz przeciwnie, mogą być wyrazem naszej Miłości i troski o bliskich zmarłych, pod warunkiem, że równolegle z tym ofiarujemy im to, czego tak naprawdę potrzebują. Jeśli w naszych modlitwach, postach i drobnych umartwieniach będziemy pamiętać o zmarłych przez cały rok, to nasza obecność na cmentarzu w Uroczystość Wszystkich Świętych nie będzie tylko sentymentalnym wspomnieniem, albo tkliwym aktem, ale będzie wyrazem naszej prawdziwej MIŁOŚCI.  

Józef Heczko

Artykuły z Gazetki Parafialnej
11 Listopada 1918 roku we francuskiej miejscowości...
Wcale nie chodzi o popularny serial...
by stale być blisko... " ks. Jan Twardowski
Miałam przyjemność uczestniczyć w pielgrzymce na Kresy...
Zacznę może od końca, czyli...
Kilka dni temu, 1 października...

Msze św.

W tygodniu: 7.00 i 18.00
W niedziele i święta: 7.00, 10.30, 12.00, 18.00, w kaplicy w Nałężu: 9.00

Msze św. w lipcu i sierpniu

Poniedziałek, wtorek, środa: 7.00
Czwartek, piątek, sobota: 18.00

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

codziennie przed Mszą św.
I czwartek m-ca od 16.30
I piątek m-ca od 16.00

ODWIEDZINY CHORYCH

w ostatnią sobotę miesiąca od 8.30

KANCELARIA PARAFIALNA

Poniedziałek i piątek: 8.00 - 9.00
Środa i czwartek: 16.00 - 17.00
W uroczystości i święta nieczynna

KANCELARIA W LIPCU I SIERPNIU

Poniedziałek po Mszy o godz. 7.00
Piątek po Mszy o godz. 18.00

PORADNIA RODZINNA

II i IV środa miesiąca: 17.00-18.00
tel. 600 722 631

NABOŻEŃSTWA

w tygodniu i w niedziele: 17.30

RORATY

od poniedziałku do piątku: 18.00
w sobotę: 9.00

DROGA KRZYŻOWA

dla dzieci: czwartek 17.15
dla dorosłych i młodzieży: piątek 17.15

GORZKIE ŻALE

z kazaniem pasyjnym: niedziela 17.15

ODPUSTY W PARAFII

w kościele: niedziela Trójcy Świętej
w Nałężu: niedziela po wspomnieniu Św. Jana Nepomucena

Odwiedza nas 138 gości