Czym żyjemy w parafii

desert

Koncert zespołu Desert Hills

19 maja, g.19.00

więcej

parafiada

Zapraszamy

do galerii zdjęć

więcej

Boże Ciało

Boże Ciało 2019

galeria zdjęć

więcej


Zacznę może od końca, czyli od przekroczenia granicy ukraińsko-polskiej w Korczowej w powrotnej drodze.

Po blisko czterech godzinach oczekiwania na kontrolę oraz po szczegółowym przeszukiwaniu bagaży przez… polskich celników, naszym oczom ukazał się piękny, uporządkowany kraj, z szerokimi, równymi ulicami, czystymi poboczami, pachnącymi zajazdami i piękną nową zabudową lub co najmniej starą – odnowioną. Tak witała nas Polska, ta sama, którą tydzień wcześniej opuszczaliśmy. Smutny obraz lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych gdzieś jakby zamazał się w pamięci, a przecież było to tak niedawno. Dopiero kontekst pobytu na Ukrainie pokazał, jak wielka łaska dotknęła nasz kraj w ostatnich dziesięcioleciach, no i obudził wielkie dziękczynienie za wolność i niewątpliwy dobrobyt doświadczany przez nas obecnie.

Wyjazd do Berdyczowa w moim przypadku nie wynikał z jakiejś głębokiej potrzeby czy też ciekawości. Był to raczej rodzaj przynaglenia, aby poznać bliżej miejsca, skąd dotarła do naszej parafii Matka Boża w cudownym obrazie, by poznać ludzi modlących się do Maryi obecnej w tej samej Ikonie, wreszcie by dotknąć historii, jak się okazało krwawej i bolesnej, Narodu Polskiego żyjącego na kresach wschodnich.

Do samego Berdyczowa dotarliśmy dopiero w czwartym dniu pielgrzymki, bo po drodze zwiedzaliśmy piękny choć jeszcze zaniedbany Lwów, z jego zabytkami architektury miejskiej i sakralnej. Kroczyliśmy śladami naszych wieszczów w Krzemieńcu, zwiedzaliśmy Zamek Sobieskich, Pałac Rzewuskich, by wreszcie zawitać u celu – w najdalej wysuniętym na wschód punkcie naszej podróży.

Do Sanktuarium dotarliśmy z pieśnią na ustach, wyśpiewując hymn do Matki Bożej Berdyczowskiej napisany przez panią Krystynę Gutan. U stóp murów klasztornych przywitał nas o. Paweł Ferko karmelita bosy z Polski – kustosz sanktuarium. Pierwsze kroki skierowaliśmy do muzeum znajdującego się w krypcie kościoła, żeby zapoznać się z bogatą dokumentacją fotograficzną tego miejsca a także innych miejsc świętych, gdzie czczona jest Maryja w podobnej ikonie, wzorowanej na rzymskim obrazie Matki Bożej Śnieżnej z bazyliki Santa Maria Maggiore z VI w. Od razu cieplej zrobiło się na sercu, kiedy pośród wielu zdjęć rozpoznaliśmy nasze cudowne wzgórze jaworzańskie z kościołem parafialnym i przepiękną ikoną – chyba najładniejszą ze wszystkich, jakie tam oglądałem – ale to tylko kategorie estetyczne! Potem zjednoczyliśmy się na dwujęzycznej Mszy Św., sprawowanej w kościele głównym i z modlitwą litanii do Matki Bożej Berdyczowskiej wyruszyliśmy w dalszą podróż.

W tym miejscu chciałbym się podzielić pewnym doświadczeniem duchowym, związanym z Berdyczowem. Wziąłem ze sobą na pielgrzymkę całe mnóstwo intencji i oczekiwań. Im bliżej było miejsca docelowego, tym bardziej wyobraźnia nakręcała mnie na to, co u celu zobaczę i przeżyję.

Tymczasem po przekroczeniu murów klasztornych dopadł mnie potworny ból głowy, tak mocny, że nie potrafiłem się skupić nawet na podstawowych informacjach przekazywanych przez kustosza. Zdołałem jednak wykrzesać z siebie pytanie, które nurtowało mnie nieustannie przy każdej modlitwie przed naszym jaworzańskim obrazem – co oznaczają gesty Maryi z cudownej ikony, skrzyżowane dłonie przytulające Pana Jezusa oraz dwa palce prawej dłoni skierowane ku dołowi.

Usłyszeliśmy odpowiedź, że interpretacji jest dużo, ale najpewniejsza z nich to ta, że Maryja w ten sposób wskazuje drogę! – W jednym momencie prysł czar wszelkich wyobrażeń i przyszło oświecenie, że to przecież nie chodzi o to, by w tym konkretnym miejscu miało się coś wydarzyć! Przesłaniem tego miejsca jest DROGA i to konkretna, dwa palce mogą oznaczać też pokój i błogosławieństwo. Czyli zadaniem jest wytrwać na obranej drodze w pokoju i z błogosławieństwem od Boga, ale też błogosławiąc wszystkich napotkanych na tej drodze zarówno przyjaciół, jak i wrogów. A ból głowy? Gdzieś przeczytałem, że Pan Bóg obdarzając darami często opakowuje je w bolesne doświadczenia, być  może żeby lepiej zapamiętać albo bardziej docenić potęgę spływających łask!

By opisać cały ogrom wzruszeń z innych miejsc, które w tym czasie odwiedziliśmy, z pewnością w naszej gazetce parafialnej nie starczyłoby miejsca. Pozwólcie więc, że zatrzymam się tylko przy dwóch. Pierwsze to świadectwo Zbigniewa, który w archikatedrze lwowskiej usłyszał z mocą modlitwę do Św. Michała Archanioła w intencji Ojczyzny, tą samą, którą często wypowiadamy podczas nabożeństw w kościele czy modlitw domowych – w tym miejscu, z bolesną historią prześladowań narodu polskiego, niszczonej kultury i tożsamości, kościołów przerabianych na magazyny i sale gimnastyczne słowa: Święty Michale Archaniele, broń nas w walce… zagrzmiały, wołając o wolność i myślę, że nie tylko on usłyszał je z taką siłą.

Drugie to spotkanie z poezją Juliusza Słowackiego w Krzemieńcu, miejscu jego urodzenia, a także w  kolebce polskich naukowców i intelektualistów. Ciepły głos przewodniczki po domu rodzinnym Słowackiego, w jednej ze zwiedzanych sal na chwilę zabrzmiał potężną tęsknotą za Ojczyzną, ubraną w słowa poety:

…Rozłączeni — lecz jedno o drugim pamięta;

Pomiędzy nami lata biały gołąb smutku

I nosi ciągłe wieści. Wiem, kiedy w ogródku,

Wiem, kiedy płaczesz w cichej komnacie zamknięta;

 

Wiem, o jakiej godzinie wraca bólu fala,

Wiem, jaka ci rozmowa ludzi łzę wyciska.

Tyś mi widna jak gwiazda, co się tam zapala

I łzę różową leje, i skrą siną błyska.

 

Oczy zalały się łzami i nie byłem osamotniony w tej reakcji.

Jak dobrze, że jesteś wolna, Polsko – Ojczyzno moja i jak dobrze budzić się codziennie i chodzić spać we własnym domu – Bogu niech będą dzięki!

Maryjo Matko Berdyczowska ukazuj nam codziennie drogę pokoju i miłości, abyśmy wytrwali na niej aż do końca naszych dni, a potem mogli się cieszyć trwałym przebywaniem w obecności Twojego Syna.

 Tadeusz Kostoń

Artykuły z Gazetki Parafialnej
Wakacje są z założenia czasem...
Dwa lata temu rozpoczęła się...
W naszym życiu jest wiele...
Kiedy przygotowywałem się do...
Maj i czerwiec to szczególnie...
Każdy wie, że muzyka ma...

Msze św.

W tygodniu: 7.00 i 18.00
W niedziele i święta: 7.00, 10.30, 12.00, 18.00, w kaplicy w Nałężu: 9.00

Msze św. w lipcu i sierpniu

Poniedziałek, wtorek, środa: 7.00
Czwartek, piątek, sobota: 18.00

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

codziennie przed Mszą św.
I czwartek m-ca od 16.30
I piątek m-ca od 16.00

ODWIEDZINY CHORYCH

w ostatnią sobotę miesiąca od 8.30

KANCELARIA PARAFIALNA

Poniedziałek i piątek: 8.00 - 9.00
Środa i czwartek: 16.00 - 17.00
W uroczystości i święta nieczynna

KANCELARIA W LIPCU I SIERPNIU

Poniedziałek po Mszy o godz. 7.00
Piątek po Mszy o godz. 18.00

PORADNIA RODZINNA

II i IV środa miesiąca: 17.00-18.00
tel. 600 722 631

NABOŻEŃSTWA

w tygodniu i w niedziele: 17.30

RORATY

od poniedziałku do piątku: 18.00
w sobotę: 9.00

DROGA KRZYŻOWA

dla dzieci: czwartek 17.15
dla dorosłych i młodzieży: piątek 17.15

GORZKIE ŻALE

z kazaniem pasyjnym: niedziela 17.15

ODPUSTY W PARAFII

w kościele: niedziela Trójcy Świętej
w Nałężu: niedziela po wspomnieniu Św. Jana Nepomucena

Odwiedza nas 72 gości