Czym żyjemy w parafii

film

dla młodzieży

i dla wszystkich

więcej

plakat

na robienie kartek

i ozdób świątecznych oraz dekorowanie pierniczków

więcej

szkola

Szkoła Wiary

zaprasza na spotkanie

więcej

uzdrowienie

Mszę św.

z modlitwą o uzdrowienie

więcej


Co prawda na kartach Ewangelii nie znajdziemy zbyt wielu odniesień do osoby św. Józefa (łącznie jakieś 24 wiersze), ale to, co możemy o nim przeczytać, daje idealny obraz doskonałego mężczyzny – wzoru nie tylko dla przedstawicieli płci męskiej, ale także ideału, jakiego mogą oczekiwać od nas nasze żony, dzieci, pracodawcy, pracownicy, przyjaciele... i w ogóle wszyscy ludzie, których spotkamy na swojej drodze.

W szczególny sposób św. Józef może, i powinien, być także wzorem do naśladowania dla „singli”, zwłaszcza tych, którzy dopiero wkraczają w dorosłe życie.

MĘSTWO – pierwsza cecha św. Józefa – to cnota moralna, która zapewnia wytrwałość w trudnościach i stałość w dążeniu do dobra. Umacnia decyzje opierania się pokusom i przezwyciężenia przeszkód w życiu moralnym. Uzdalnia ona do przezwyciężenia strachu, nawet strachu przed śmiercią (KKK 1808).  Męstwo zatem wymaga podjęcia ryzyka, stawienia czoła trudnościom, odwagi w podejmowaniu decyzji. Męstwo chrześcijańskie natomiast, wymaga ponadto od nas głębokiej pokory – przyznania się do słabości i uznania, że bez Boga nie jesteśmy w stanie nic zdziałać. Wbrew pozorom nie jest to sprzeczność, ponieważ obie te cechy męstwa (pokora i odwaga) nie tylko się nie wykluczają, ale wzajemnie uzupełniają i przenikają (męstwo bez pokory często może prowadzić do zadufania oraz pychy). Najprościej męstwo chrześcijańskie można streścić, parafrazując słowa św. Ignacego Loyoli – Ufaj Bogu tak, jakby wszystko zależało tylko od Niego; działaj jednak tak, jakby wszystko zależało tylko od ciebie!

Pierwszej próbie męstwa św. Józef został poddany, gdy dowiedział się, że jego małżonka jest brzemienna, a on nie jest ojcem dziecka(!). Drugą próbą była wyprawa z brzemienną Maryją, piechotą kilkaset kilometrów, na spis ludności do Betlejem. Trzecią, gdy nadszedł dla Maryi czas rozwiązania i nie było żadnego odpowiedniego miejsca dla narodzin dziecka. Czwartą, gdy musiał zorganizować ucieczkę przed Herodem do Egiptu. Piątą natomiast, gdy przez trzy dni poszukiwał zaginionego Jezusa w czasie pielgrzymki do Jerozolimy. We wszystkich tych sytuacjach wykazał się za każdym razem odwagą, determinacją i pełnym zaufaniem Bogu. Poza tymi nadzwyczajnymi wydarzeniami, reszta jego życia przebiegała całkiem zwyczajnie. Borykał się z tymi samymi problemami, radościami i smutkami, z jakimi my mamy do czynienia na co dzień. Całe życie poświęcił rodzinie oraz pracy i pomimo że był opiekunem Syna Bożego i Najświętszej Maryi Panny, żył bardzo skromnie (nie stać go nawet było na to, aby w świątyni, podczas ofiarowania Jezusa złożyć w ofierze baranka – ofiarował tylko dwa gołąbki przeznaczone dla ludzi ubogich). Cichy bohater, drobnych spraw, zajęty rodziną i pracą – dla wielu z nas niestety nie jest wzorem do naśladowania. Często w drodze do świętości szukamy superbohaterów, „fajerwerków” w życiu duchowym, nadzwyczajnych doznań oraz nowych form wyrażania swojej religijności. Niestety zapominamy, że w drodze do świętości mamy na wyciągnięcie ręki wzór do naśladowania – ubogiego robotnika, męża oraz ojca, który poprzez wierne wypełnienie swojego powołania (tylko tyle albo aż tyle) osiągnął szczyt doskonałości.

OPIEKUŃCZOŚĆ – człowiek współczesny bardziej szuka tych, którzy się nim zajmą, niż podejmuje odpowiedzialne działania za innych i dla innych. Koncentruje się na sobie, na własnej wygodzie, a jeśli już coś dla kogoś robi, to bardzo często z czystej kalkulacji „coś za coś”. Św. Józef świadomie zrezygnował z siebie, podejmując decyzję, że będzie opiekunem Świętej Rodziny, mężem nienaruszającym jednocześnie dziewictwa swojej małżonki, że będzie się tułał po świcie, uciekał przed zabójcami i ciężko pracował. Józef całkowicie poświęcił się Jezusowi i Maryi, i śmiało można powiedzieć, że poprzez bycie dobrym mężem, dobrym ojcem oraz dobrym stolarzem doskonale wypełnił swoje powołanie – osiągnął świętość! 

ŚWIĘTOŚĆ – Z jednej strony świętość Józefa została potwierdzona przez samego Boga, który zapewnia nas w Ewangelii, iż był (on) człowiekiem sprawiedliwym (Mt 1,19). Na kartach Pisma świętego sprawiedliwość jest synonimem świętości. Z drugiej strony szlachetność i świętość Józefa potwierdziła Maryja – najdoskonalsze stworzenie Boga i najbardziej święta ze wszystkich kobiet w historii ludzkości. Skoro Bóg Ojciec stworzył tak doskonałe dzieło, jakim jest Maryja, Syn Boży obrał Ją sobie za Matkę, a Duch święty za oblubienicę, to siłą rzeczy Bóg w Trójcy Jedyny musiał za opiekuna wybrać najdoskonalszego mężczyznę na ziemi. Maryja poprzez decyzję o poślubieniu Józefa potwierdza, że musiał on być człowiekiem wyjątkowym, dobrym i godnym wypełnienia tak ważnych zadań. To właśnie święty Józef uczył Jezusa stawania się mężczyzną. Wraz z Maryją dbał o Jego wychowanie, nauczył Go pracy, postaw, zachowań i ludzkich odruchów. Świętość Józefa wykuwała się w wypełnianiu swojego powołania bycia mężem oraz ojcem, a także poprzez dobrze wykonaną pracę, czyli dzięki wierności podjętym postanowieniom oraz  bezgranicznej miłości i ufności Bogu. Św. Józef uczy nas, że do świętości (czyli pełnego zjednoczenia z Bogiem w wierze, nadziei i miłości) możemy i powinniśmy dążyć przede wszystkim (!!!) poprzez wierne wypełnianie swojego powołania bycia DOBRYM mężem/żoną, rodzicem/dzieckiem, pracownikiem/pracodawcą w czasie pracy/odpoczynku, w radościach/smutkach, dobrobycie/biedzie, chorobie/śmierci, zawsze jednak: TU i TERAZ!!!

Skoro ludzie, których Bóg postawił na mojej drodze życia: żona lub mąż, rodzice lub dzieci, brat albo siostra, przyjaciel lub zwykły znajomy, są umiłowanymi dziećmi Boga Ojca, to znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle (albo aż tyle), że to właśnie mnie wybrał, abym z nimi..., dzięki nim..., a oni przeze mnie... osiągnęli świętość.   

Józef Heczko 

Artykuły z Gazetki Parafialnej
Kiedy pisałem poprzedni artykuł...
Jezus jest Królem....
Chcą nas okraść z czekania...
11 Listopada 1918 roku we francuskiej miejscowości...
Wcale nie chodzi o popularny serial...

Msze św.

W tygodniu: 7.00 i 18.00
W niedziele i święta: 7.00, 10.30, 12.00, 18.00, w kaplicy w Nałężu: 9.00

Msze św. w lipcu i sierpniu

Poniedziałek, wtorek, środa: 7.00
Czwartek, piątek, sobota: 18.00

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

codziennie przed Mszą św.
I czwartek m-ca od 16.30
I piątek m-ca od 16.00

ODWIEDZINY CHORYCH

w ostatnią sobotę miesiąca od 8.30

KANCELARIA PARAFIALNA

Poniedziałek i piątek: 8.00 - 9.00
Środa i czwartek: 16.00 - 17.00
W uroczystości i święta nieczynna

KANCELARIA W LIPCU I SIERPNIU

Poniedziałek po Mszy o godz. 7.00
Piątek po Mszy o godz. 18.00

PORADNIA RODZINNA

II i IV środa miesiąca: 17.00-18.00
tel. 600 722 631

NABOŻEŃSTWA

w tygodniu i w niedziele: 17.30

RORATY

od poniedziałku do piątku: 18.00
w sobotę: 9.00

DROGA KRZYŻOWA

dla dzieci: czwartek 17.15
dla dorosłych i młodzieży: piątek 17.15

GORZKIE ŻALE

z kazaniem pasyjnym: niedziela 17.15

ODPUSTY W PARAFII

w kościele: niedziela Trójcy Świętej
w Nałężu: niedziela po wspomnieniu Św. Jana Nepomucena

Odwiedza nas 433 gości